• Strona Główna
  • Aktualności
  • Kalendarium
  • Prasa
  • Zdjęcia
  • Lista Poparcia
  • Księga Gości





  • 10.02.2007 PODZIĘKOWANIE!!!
    Chcielibyśmy wszystkim, który dołożyli swoją cegiełkę, popierając protest przeciwko hydrotworowi, złożyć wielkie podziękowanie. Nie sposób wszystkich wymienić, protest poparło bardzo dużo ludzi. Szczególnie cały kibicowski ruch w Polsce (a również i w Czechach) pokazał, że w imię dobrej idei potrafi mówić jednym, zjednoczonym głosem. Dumą napawa nas, jeśli sobie przypomnimy słowa poparcia i życzenia powodzenia, płynące z całej Polski oraz transparenty na niezliczonej liczbie stadionów, w każdej lidze, w każdym zakątku Polski, u przyjaciół i u odwiecznych wrogów. Zdjęcia tych transparentów to dobre archiwum, do którego na pewno każdy będzie wracał z przejęciem. Ta strona równiez pozostanie pamiątką.
    Nie życzymy nikomu, aby kiedykolwiek znalazł się w podobnej sytuacji. Nasz protest przechodzi do historii. Przechodzi do historii, jako protest całej kibicowskiej Polski, przeciwko panom z grubymi portfelami, których zachcianki i podejrzane interesy niszczą polski futbol. Może następni, podobni do hydro-działaczy, bardziej się zastanowią, może nawet odstąpią od pomysłu niszczenia klubu w imię interesów i pieniędzy. Życzymy wszystkim klubom tylko rozsądnych sponsorów.
    Protest przechodzi do historii również jako przykład jedności wśród kibiców, którzy mimo animozji potrafią odnieść się z szacunkiem i zrozumieniem, do będącej w kłopotach grupy. To wielkie zwycięstwo wszystkich nas i was - kibiców z całej Polski.
    Szacunek dla wszystkich popierających protest!
    Dziękujemy wam bardzo! Do zobaczenia na kibicowskim szlaku.


    05.02.2007 HYDROTWÓR WYCOFANY!!!
    W czwartek - 1 Lutego, prezes hydrotworu ogłosił wycofanie drużyny z rozgrywek II ligi. Oficjalny powód to protest przeciwko złej atmosferze w polskiej piłce, wywołanej aferą korupcyjną. Argumentacja ta wywołuje jedynie śmiech i niedowierzanie w wielkość ludzkiej bezczelności. Hydrotwór to jeden z najbardziej zaangażowanych w korupcję klubów, a nazwa "Zawisza", pod którą występuje, pojawiała się w ostatnich tygodniach w każdym newsie na temat korupcji. Wyliczano szereg ustawionych meczów, czy to za czasów "Kujawiaka", czy już w Bydgoszczy. Kolejny argument to fakt, że panowie hydro-prezesi nie mogą już wytrzymać nazywania ich bandytami i złodziejami. Hydro-prezes mówi: "Z każdej strony słyszę, że jestem złodziejem. Ludzie plują nam w twarz i mówią, że jestem bandytą i przestępcą." Swoim gestem, ci panowie, przyznali rację tym, którzy ich tak nazywali, a nie mając argumentów na obronę, poddali się. Spora w tym zakresie zasługa kibiców prawdziwego Zawiszy, którzy od początku poczuli pismo nosem i jako jedni z niewielu, nie dali się omamić podejrzanym osobnikom.
    Wyszło na to, że kibice prawdziwego Zawiszy mieli od początku rację. Rację mieli również delegaci na Walnym Zgromadzeniu Stowarzyszenia Piłkarskiego "Zawisza", odrzucając ofertę współpracy z hydro-spółką, która okazała się wielkim niewypałem. Całe szczęście, że nie zgodzili się na współpracę, bo jak teraz wyglądałaby sytuacja piłki nożnej w Zawiszy i samego Stowarzyszenia? Delegaci wykazali się znakomitym instynktem co do zamiarów i uczciwości hydro-działaczy.
    Wielką rację mieli również kibice, od początku, gdzie tylko się da, nazywający hydro-spółkę po imieniu, co, jak się dowiadujemy, przyczyniło się do jej wycofania. Transparenty na wielu stadionach, brak kibiców przyjezdnych na meczach i niezbyt wygórowana frekwencja zrobiły swoje. Hydro-działacze mogliby tak szybko nie odpuścić, gdyby nie poczuli, że są niechciani, a po ich zniknięciu płakało będzie niewielu.
    NAZWANI PO IMIENIU, UCIEKLI W OKA MGNIENIU!


    22.01.2007 KOMENTARZ W GAZECIE WYBORCZEJ
    Wielu czytelników dzisiejszego, reginalnego wydania Gazety Wyborczej aż oniemiało, po przeczytaniu komentarza redaktora Borakiewicza. Po wielu (naprawdę wielu) artykułach wychwalających pod niebiosa Hydrotwór oraz oczerniających prawdziwych kibiców jedynego prawdziwego Zawiszy, dziś nagle pisze całkiem inaczej. Zgadzamy się z każdym słowem tego komentarza, jednak nagła zmiana postawy pana redaktora, dziwnie przypomina nam chorągiewki i flagi, w czasie ostatnich silnych wiatrów nad Polską.

    OTO KOMENTARZ REDAKTORA BORAKIEWICZA:
    "Podobnie jak wielu kibiców piłki nożnej w Bydgoszczy, srodze mnie martwi udział ludzi z drugoligowego Zawiszy SA w korupcyjnej aferze. W znacznie trudniejszej sytuacji są jednak władze miasta i szef wydziału sportu Adam Soroko. Oni nie mogą sobie tylko popsioczyć, jak zwykli fani. Będą musieli zjeść żabę, którą z ochotą przyjęli z Włocławka. A oślizgłe stworzonko jest coraz bardziej śmierdzące. Jakie będą kary dla Zawiszy - zobaczymy. Jedno jest pewne, piłkarska spółka nie powinna dostać ani złotówki z budżetu na promocję miasta, bo na to nie zasługuje. Radni muszą też poczekać na efekty śledztwa, zanim zdecydują na wykup w niej udziałów za nasze pieniądze."
    Wojciech Borakiewicz


    21.01.2007 WIT Ż. PRZYZNAŁ SIĘ DO USTAWIANIA MECZÓW
    Zaskakująca zmiana - podejrzany o korupcję członek odwołanych dzisiaj władz PZPN Wit Ż. przyznaje się do zarzutów. Apeluje też o zgłaszanie się do policji i prokuratury osób, które są zamieszane w "ustawianie" meczów w polskim futbolu.
    Wit Ż. mówi, że prokuratura ma porażającą go wiedzę. W piątek postawiono mu dwa zarzuty dotyczące korupcji. Miał między innymi - w porozumieniu z innym działaczem, Ryszardem F. pseudonim "Fryzjer" - wpływać na sędziów, aby forowali drugoligowego Zawiszę Bydgoszcz oraz wziąć 8 tysięcy złotych łapówki. Dzisiaj uważa, że był to błąd.
    - Jeżeli chcemy, żeby to się skończyło, żeby zrobić porządek w polskiej piłce, apeluję - zgłaszajcie się - mówił Wit Ż. dziś wieczorem podczas doprowadzania go do prokuratury.
    Jeszcze wczoraj twierdził, że jest niewinny i że występuje tylko w charakterze świadka.

    Wrocławska prokuratura postawiła Żelazce zarzut przyjęcia 8 tys. zł. łapówki w zamian za nieuczciwe zachowanie jako obserwatora PZPN i złożenie obietnicy, że w meczu piłkarskim wygra jedna z drużyn II-ligowych, oraz zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w zamian za nieuczciwe zachowanie. Podejrzany obiecywał, że wpłynie na zachowanie sędziów piłkarskich w trakcie kolejnych meczów tak, aby jedna z drużyn drugoligowych awansowała do ekstraklasy. Nieoficjalnie wiadomo, że chodzi o Zawiszę Bydgoszcz.


    20.11.2006 ZAPOWIEDŹ MECZU POLONIA W-WA - HYDROTWÓR
    Przedstawiamy zapowiedź meczu Hydrotworu z Polonią Warszawa, która pojawiła się na stronie warszawskiej drużyny. Mecz odbył się 18 Listopada 2006
    LINK - kliknij



    29.10.2006 MÓWI TRENER HYDROTWORU
    Artykuł z serwisu IKmedia.pl
    Bydgoski klimat przestaje służyć Baniakowi
    Samotny trener?

    Na konferencji po meczu z Podbeskidziem trener Zawiszy SA Bogusław Baniak poza omówieniem meczu nawiązał do sytuacji i atmosfery jaka panuje wokół bydgoskiego klubu.
    Bogusław Baniak bez ogródek zaraz po meczu w Podbeskidziu nie ukrywa, że jest bardzo zdenerwowany: - Nie dziwcie mi się Panowie ze tętno skoczyło, ale jestem troszeczkę podenerwowany dlatego, że był to naprawde emocjonując mecz.
    Chyba zaczyna brakować szkoleniowcowi bydgoszczan dopingu wiernych fanów. Może obecni zbyt mało się starają, a może wymagania trenera bydgoskiego Zawiszy wzrastają? - Chciałem zwrócić uwagę, że jeżeli w Podbeskidzu stworzy się atmosferę, doping kibiców, tego brakuje nam - Zawiszy. Ja nie widzę tutaj redaktorów z Bydgoszczy. My jesteśmy osamotnieni, jeśli chodzi o garstkę kibiców którzy nas akceptują. Jak można doprowadzić do tego, że przed meczem z Lechią szkła i kamienie są rzucone na murawie, aby przerwać to spotkanie. W Bielsku-Białej zobaczyłem coś ciekawego. Fantastyczną i obiektywną publiczność i tego wam zazdroszczę.
    Jak widać nie tylko kibiców, ale także bydgoskich mediów zaczyna brakować szkoleniowcowi z miasta nad Brdą. Czyżby bydgoski klimat przestał służyć trenerowi Zawiszy S.A.?


    20.10.2006 MÓWI SŁAWOMIR WOJCIECHOWSKI
    Przy okazji niedzielnego meczu Hydrotworu z Lechią Gdańsk, w gazetach ukazały się wypowiedzi piłkarza Lechii - Sławomira Wojciechowskiego. Były piłkarz Zawiszy w piątkowym Przeglądzie Sportowym mówi: "Obecnie przejście do Zawiszy to dla żadnego z nas nie byłoby awansem. Przecież to nawet nie Zawisza, tylko jakaś fuzja z Kujawiakiem, a przede wszystkim to Lechia idzie w siłę."
    W Gazecie Wyborczej natomiast ukazał się wywiad z Wojciechowskim, który niegdyś grał w Bydgoszczy (w innym klubie, bo w Zawiszy). Oto fragment wywiadu:
    "Waldemar Wojtkowiak: Czy zagra pan w niedzielnym meczu?
    Sławomir Wojciechowski: Trudno mi powiedzieć. Szanse oceniam pół na pół. Mam naciągnięty mięsień i na razie trenuję indywidualnie. Nie ukrywam, że chciałbym jednak zagrać w Bydgoszczy.
    Czy dlatego, że to mecz z Zawiszą i wyzwala w panu dodatkowe emocje?
    - Akurat nie. Traktuję go jak każdy kolejny mecz ligowy. Może spotkanie z Zawiszą byłoby emocjonujące, ale my gramy z Kujawiakiem. Chcę pomóc swojej drużynie. Teraz tylko Lechia się liczy."

    Sławek! Pamiętamy. Pozdrawiamy!


    27.09.2006 PLAKAT NA MECZ W CHORZOWIE
    Przedstawiamy plakat, który w całym Chorzowie zachęca do przyjścia na mecz Ruchu Chorzów z hydrozagadką. Widać kibice chorzowscy również obrali słuszną drogę i nie uznają hydrotworu.


    <- Kliknij aby powiększyć


    25.09.2006 ADRIAN DUDKIEWICZ - BREDNIE NA ZAMÓWIENIE?
    Parę dni temu w serwisie sportowefakty.pl ukazał się artykuł szkalujący, klub który kontynuuje 60-letnie tradycje piłki nożnej w Zawiszy. Zostali obrażeni wszyscy związani z tym klubem: działacze, piłkarze, trenerzy i kibice. Autor tych wypocin - niejaki pan Adrian Dudkiewicz jawi się jako zakompleksiony młodzian, który wykorzystuje to, że może udzielać się w serwisie o "sportowych faktach". Jego artykuł z prawdziwymi faktami nie miał nic wspólnego, miał jedynie na celu oczernienie Zawiszy Bydgoszcz w oczach czytelników. Autor dokonuje tego nazywając wszystkich ludzi związanych z tym klubem - "chuliganami". Czy taki 23-letni chłopaczek ma do tego prawo? Oczywiście, że nie.
    Wspomina on w swoich wypocinach o sprawie sądowej wytoczonej Hydrobudowie przez Zawiszę. Otóż pozew złożył zarząd Stowarzyszenia, gdzie zasiadają ludzie związani z Zawiszą od dawna, ludzie wykształceni, na poziomie, większość to szefowie firm. Dziwimy się jak redakcja sportowych faktów może pozwalać na obrażanie tych ludzi na swoich łamach. Poza tym, jeśli chodzi o Sąd to ten młody pismak mija się z prawdą, gdyż Sąd nie przyznał racji Kujawiakowi i nie zezwolił na używanie nazwy "Zawisza", wskazał jedynie, że "właściwą drogą dochodzenia przez Stowarzyszenie swoich praw jest w rozpatrywanej sprawie postępowanie na drodze cywilnej o naruszenie dóbr osobistych".
    Dudkiewicz osiągnął szczyt gdy stwierdził, że na meczu z TKP Toruń kibice Zawiszy bili się z ...kibicami miejscowej Polonii. Tłumaczymy to tym, iż za wszelką cenę chciał wspomnieć o Polonii, ponieważ sam należy do grupy "Net Fans Polonia Bydgoszcz". Kolejnym blamażem jest stwierdzenie, że na meczu Hydrobudowy z Jagiellonią była "7000-tysięczna publiczność" (7 000 000 widzów na meczu polskiej drugiej ligi?). To tylko ukazuje płytki warsztat i brak inteligencji tego osobnika. Nie myli się za to gdy pisze o 150 grupce kibiców prawdziwego Zawiszy, całkowicie pomijając fakt, że na ostatnim meczu wyjazdowym Zawiszę dopingowało 235 osób, a to przecież mecz wyjazdowy. Owy net fan Polonii ukazuje również swoje zdolności wizjonerskie i teraz już wyraża pewność, że Zawisza spadnie do V ligi, tylko pogratulować zdolności jasnowidzenia.
    Artykuł poza wieloma błędami, gramatycznymi i stylistycznymi zawiera stek kłamstw i oszczerstw, które są osobistymi wymysłami autora. Ale czego można się spodziewać po osobie, która zaciekle popiera LPR. Największe zdziwienie budzi to, że serwis zamieszcza na swoich łamach coś takiego. Widocznie artykuł był napisany i zamieszczony na zamówienie, bo czego innego można spodziewać się po takiej osobie jak Adrian Dudkiewicz (23 lata, LPR i Polonia Bydgoszcz).


    21.09.2006 ARTYKUŁ W EXPRESSIE BYDGOSKIM
    Dziś ukazał się w Expressie Bydgoskim artykuł pt: "Kto zapłaci za awans Kujawiaka?" autorstwa redaktora Marka Fabiszewskiego. Autor przerywa w końcu dziwną ciszę o aferze związanej z kupowaniem meczów przez władze Hydrotworu. Zaznacza również w artykule, że miejscowy Zawisza gra obecnie w IV lidze. Niby nic wielkiego nie odkrywa, jednak znając sposób wypowiedzi naszych lokalnych mediów, napisana prawda i bezstronny opis faktów to coś rzadkiego. Dlatego też wspominamy o artykule i zachęcamy do lektury całości.
  • Link do artykułu

    13.09.2006 AFERA KORUPCYJNA DOTYCZY RÓWNIEŻ BYDGOSZCZY!
    Jak pisze dzisiejszy Express Bydgoski afera korupcyjna, w kótrej zatrzymany został prezes hydrotworu dotyczy również czasu gdy hydrotwór jest w Bydgoszczy. Dowodzą temu zatrzymania dwóch sędziów i podejrzane mecze przez nich prowadzone. Express pisze: "Sędziowie H. i K. prowadzili m. in. dwa mecze Kujawiaka Włocławek w sezonie 2004/2005 - ten pierwszy z Piastem Gliwice na wyjeździe (1:1, od 60 min. Piast grał w dziesiątkę), drugi - we Włocławku z Arką Gdynia (też 1:1). W sezonie 2005/2006 K. prowadził jesienią mecz Kujawiaka we Włocławku ze Szczakowianką (2:0, pierwszy gol z karnego) oraz wiosną Zawiszy S.A. w Bydgoszczy z Piastem Gliwice (3:1, przy stanie 2:1 karny dla Zawiszy i czerwona kartka dla zawodnika Piasta). W obecnym sezonie jeden mecz Zawiszy sędziował H. Bydgoszczanie pokonali u siebie KSZO Ostrowiec 3:1, mimo że od 60. min grali w dziesiątkę. Wcześniej, w 47. min, przy stanie 1:1 piłkarze Zawiszy zdobyli bramkę z karnego. Jak więc widać, spotkania zespołu z naszego regionu prowadzone przez sędziów H. i K. niemal zawsze przynosiły dodatkowe emocje.


    07.09.2006 DZIWNE REAKCJE POLITYKÓW I DZIENNIKARZY NA KORUPCJĘ
    Zastanawialiśmy się, jak na doniesienia, o przestępczej działalności prezesa przeniesionego z Włocławka klubu, zareagują inicjatorzy tych przenosin oraz ludzie z polityki i mediów, którzy zawzięcie i ślepo je popierali.
    Nie zaskoczyli nas ci panowie. Pokazali, że w światku polityki przestępstwo, to coś normalnego, ogólnie przyjętego, a to, że Wojciech K. popełniał przestępstwa, zanim ci panowie weszli z nim w układy, nie ma znaczenia. Ludzie, którzy powinni świecić przykładem, przebąkują, że jest im smutno, lecz w zasadzie nic się nie stało, bo pociesza ich fakt, że przestępcze działania prezesa hydrotworu, miały miejsce we Włocławku, nie w Bydgoszczy. To zresztą kłamstwo. Przegląd Sportowy pisze: "...Zatrzymany w niedzielę prezes Wojciech K. podejrzewany jest o wręczanie łapówek w zamian za korzystne wyniki dla jego zespołu. Sprawa dotyczy okresu, gdy Wojciech K. pracował w Zawiszy oraz wcześniej w Kujawiaku Włocławek..." Pan Andrzej Walkowiak (PIS, były prezydencki pełnomocnikiem ds. korupcji !!!) stwierdza, jak gdyby nigdy nic: "Można mieć nadzieję, że Zawisza w Bydgoszczy grał i wygrywał czysto." Natomiast pełnomocnik prezydenta Bydgoszczy ds. sportu - Adam Soroko, zaskakująco mówi: "Sprawa nie dotyczy bezpośrednio Bydgoszczy, tylko okresu wcześniejszego. To jest pocieszające." Pan Sebastian Chmara, oczywiście pewien jest niewinności Wojciecha K. Po zawieszeniu go w prawach członka zarządu, powiedział: "Mam nadzieję, że to tylko do czasu oczyszczenia go z zarzutów."
    Przez ostatnie dni zaobserwowaliśmy również dziwne działania mediów lokalnych. Kiedy cała Polska piętnuje korupcję w piłce, nasi dziennikarze niby piszą o aferze, jednak próbują na każdym kroku skrzętnie zatuszować i zmniejszyć kaliber owej sprawy. Pan redaktor Tomasz Malinowski (Gazeta Pomorska) w swoich felietonach nazywa aferę "tym ostatnim wydarzeniem" nie wspominając w ogóle o co chodzi. Walczy najwyraźniej o szybkie przyciszenie sprawy. W Gazecie Wyborczej podobnie. Pan redaktor Waldemar Wojtkowiak kończąc swój artykuł w czwartkowym wydaniu pisze: "Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu poznamy nazwisko nowego prezesa. Zastąpi on Wojciecha K, któremu zarzuca się składanie propozycji korupcyjnych." SKŁADANIE PROPOZYCJI??!! Przecież prokuratura wrocławska jasno inforumuje: "Postawiono mu zarzuty wręczania i usiłowania wręczania korzyści majątkowych sędziom piłkarskim w zamian za korzystne rozstrzyganie meczów." Postawiony zarzut wręczania! Między wręczaniem, a składaniem propozycji jest znacząca różnica, nie sądzę, aby redaktor nie umiał rozróżnić tych pojęć. Najwyraźniej nie chce.
    Nic nie trafia do tych ludzi. Czy naprawdę ta afera nic nie zmienia? Potwierdza ona to, co mówiliśmy od początku, o czym wiedziała cała Polska. A to, z pewnością, jeszcze nie koniec! Jako bydgoszczan, szokują nas te reakcje, zarówno polityków jak i dziennikarzy. Liczymy, że w końcu ktoś się opamięta i zacznie trzeźwo myśleć. Sprowadzili do Bydgoszczy klub z podejrzanym prezesem. Co musi siedzieć w ich głowach, że znajdują w tej sprawie coś pocieszającego?!! Narazili nasze miasto na wielką szkodę, na opinię miejsca gdzie przygarnia się przestępców i pomaga się im! WSTYD!!!


    03.09.2006 PREZES HYDROTWORU ZATRZYMANY!
    Za gazeta.pl: Wojciech K. jest kolejnym piłkarskim działaczem zatrzymanym przez wrocławską policję w związku ze śledztwem dotyczącym korupcji w polskiej piłce.
    Informację potwierdził nam Mieczysław Śledź, wrocławski prokurator apelacyjny. Policjanci z wydziału do walki z korupcją zatrzymali Wojciecha K. w niedzielę przed południem w Bydgoszczy. Przeszukali jego dom i przewieźli go do Wrocławia. W poniedziałek będzie przesłuchiwany, prawdopodobnie zostaną też postawione mu zarzuty.
    Choć Wojciech K. jest obecenie prezesem Zawiszy, to wrocławskim śledczym najpewniej chodzi o okres jego działalności w Kujawiaku Hydrobudowie Włocławek. W lutym tego roku klub ten przeniósł się jednak do Bydgoszczy i pod nazwą Zawisza jest liderem drugiej ligi.
    Podejrzenia prokuratury mogą dotyczyć korzystania przy ustawieniach niektórych meczów Kujawiaka z pomocy Ryszarda F., ps. "Fryzjer". Ten były działacz Amiki Wronki jest najważniejszą postacią w śledztwie. Prokuratura zarzuca mu zorganizowanie i kierowanie grupą, która od 2000 r. ustawiała spotkania od I do III ligi.
    Wojciech K. jest 41. osobą zatrzymaną w śledztwie prowadzonym przez dolnośląską i opolską policję oraz wrocławską prokuraturę.

    Komentarz: Widać mieliśmy rację, mówiąc jacy to są ludzie. Ciekawi jesteśmy, jak teraz zachowają się wszyscy, którzy przyklaskiwali tym panom. Począwszy od dziennikarzy, a skończywszy na prezydencie Bydgoszczy. Teraz widzą, z jakimi ludźmi się zadawali i wchodzili w układy i jakim ludziom pomagali.


    26.08.2006 JAKI OJCIEC TAKI SYN...
    W tej wiadomości przedstawiamy jedynie doniesienia prasowe, gdyż naprawde nie wiemy co napisać, brak nam po prostu słów na to co się dzieje. Czekamy na poniedziałkowe wydania gazet, jesteśmy ciekawi jak do tej sprawy odniosą się dziennikarze. My dodamy tylko jedno: WSTYD!!!

    Koniec gry Marcina Klatta w Kielcach
    Kolporter Korona zawiesił piłkarza i chce rozwiązać z nim kontrakt. Wszystko przez podejrzenia o to, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu. W nocy ze środy na czwartek napastnik kieleckiego pierwszoligowca wjechał swoim peugeotem 307 w ogrodzenie na ul. Rajtarskiej. Auto zaklinowało się między słupkiem blokującym przejazd i płotem, a on czmychnął do domu.
    Jak się okazuje, zawodnik próbował zatuszować sprawę. Gdy w czwartek rano do jego mieszkania zapukała policja zawiadomiona o rozbitym aucie przez mieszkańców ul. Rajtarskiej, twierdził początkowo, że samochód mu ukradziono. - Nie zgłosił nam jednak kradzieży i szybko zmienił wersję wydarzeń - mówi Paweł Sieczkowski z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. Stwierdził, że poszedł rano na miejsce zdarzenia i tak się zdenerwował, jak zobaczył uszkodzenia samochodu, że wypił dwa piwa i wrócił do domu.
    Policja cztery razy zbadała go alkomatem, aby biegły stwierdził, czy rzeczywiście pił rano czy też kilka godzin wcześniej, co oznaczałoby, że jechał po pijanemu.
    Dla władz klubu to nie ma już znaczenia. - Dla nas niedopuszczalnym zachowaniem jest już to, że spowodował stłuczkę i uciekł z miejsca zdarzenia. A jeśli nawet okaże się, że pił rano, to rozładowywanie przez zawodnika, sportowca, stresu w ten sposób jest karygodne. Nie możemy sobie na to pozwolić - podkreśla Maciej Topolski, rzecznik Kolportera Korony.
    Wczoraj piłkarz został zawieszony w prawach zawodnika, a działacze docelowo chcą rozwiązać z nim kontrakt. Klatt jest wypożyczony do końca sezonu z Legii Warszawa. Zdążył zagrać w trzech z czterech meczów w ekstraklasie, zdobył w niech jedną bramkę. Po jego odejściu w klubie zostanie tylko trzech napastników: Marcin Robak i Maciej Kowalczyk oraz zaledwie 18-letni Jacek Kiełb, który wczoraj dojechał do Szczecina, gdzie dziś o godz. 19 zespół zagra z Pogonią.

    gazeta.pl

    Nie chcą Klatta w Legii
    Marcin Klatt, wyrzucony z Korony Kielce za spowodowanie wypadku i jazdę po pijanemu, nie wróci do Warszawy. - Nie chcemy u siebie piłkarza, którego zachowanie było skandaliczne - mówi Jarosław Ostrowski, członek zarządu KP Legia
    Marcin Klatt21-letni napastnik został do Korony z Legii wypożyczony na rok. - Moglibyśmy przyjąć zawodnika z powrotem, ale dla nas okres wypożyczenia jest wiążący. Zawodnik zachował się karygodnie. Nie upoważnia to jednak klubu do jednostronnego rozwiązania kontraktu - mówi Ostrowski.
    W środę o godz. 2 w nocy prowadzony przez Klatta samochód wylądował na płocie. Badanie alkomatem, przeprowadzone o 7.30 wykazało promil alkoholu. Zawodnik tłumaczył, że rano (już po zdarzeniu) wypił dwa piwa, by uspokoić nerwy. Jednak zarząd Korony Kielce uznał wyjaśnienia za wątpliwe i wczoraj jednogłośnie rozwiązał kontrakt W Legii wciąż pamiętają o alkoholowym wybryku Eltona i nikt nie chce w klubie kolejnego piłkarza z podobnymi problemami. Klatt nie pojechał z Koroną na mecz z Pogonią Szczecin.

    gazeta.pl

    Klatt zagra w Zawiszy
    Do niedawna piłkarz I-ligowego Kolportera Kielce Marcin Klatt został nowym zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz SA. 21-letni napastnik podpisał kontrakt z bydgoskim klubem dziś wieczorem. Przypomnijmy, że Marcin jest synem prezesa Zawiszy Wojciecha Klatta.


    18.08.2006 WIELKIE KONTRAKTY HYDROBUDOWY W BYDGOSZCZY!
    Dziś podano do wiadomości, że podpisano kontrakty z firmami na wymianę rur wodociągowych i kanalizacji w całym mieście. Koszt przebudowy to 70 mln zł!! Podano, że kontrakty podpisano głównie z niemieckimi firmami, jednak nie wyszczególniono ich. Jak wiadomo podpisano kontrakty głównie z firmami z grupy kapitałowej PBG S.A. w której skład wchodzi Hydrobudowa Włocławek. Rozpoczęło się więc na dużą skalę rewanżowanie się władz Bydgoszczy, za przeniesienie tu drużyny piłkarskiej. Jakoś nas to nie dziwi, że tak intratne kontrakty zdobyła akurat ta firma, nie dziwi nas też to, że nie podano wprost, jakie to firmy wykonają prace.
  • Link do artykułu z Gazety Wyborczej
  • Link do składu grupy kapitałowej PBG S.A.
    11.03.2006 ARTYKUŁY W PRZEGLĄDZIE SPORTOWYM
    W sobotnim wydaniu Przeglądy sportowego ukazał się spory, ciekawy artykuł opisujący nieprawidłowości przy przenosinach Kujawiaka Włocławek do Bydgoszczy. Artykuł był efektem spotkania kibiców z Bydgoszczy i z Włocławka, które odbyło się 8 Marca w redakcji Przeglądu. Inicjatorem był senator Andrzej Person.
    Oto treść artykułów
    27.02.2006 RUSZAMY PONOWNIE!
    Po małych problemach ruszamy ponownie i działamy, niedługo dział "Zdjęcia" powinien się zapełnić.

    15.02.2006 RUSZAMY!
    Dziś rusza strona. Zapraszamy wszystkich popierających nasze stanowisko do wpisywania się na liste poparcia i do księgi gości. Liczymy na wsparcie. Dziękujemy.



  • Copyright © 2006