Anthony van Loo nie zostawił suchej nitki na Zawiszy Bydgoszcz

An­tho­ny van Loo miał przed trwa­ją­cym se­zo­nem za­si­lić Za­wi­szę Byd­goszcz. Bel­gij­ski pił­karz do­pie­ro teraz wy­ja­wił, dla­cze­go do trans­fe­ru nie do­szło, nie zo­sta­wia­jąc su­chej nitki na klu­bie i za­rzą­dza­ją­cych nim oso­ba­mi.

Pił­karz na ła­mach bel­gij­skich me­diów opo­wie­dział o nie­zwy­kłym jego zda­niem przy­ję­ciu, jakie spo­tka­ło go w Pol­sce. - Za­wi­sza to mały klub w Pol­sce. Wi­dzie­li mnie na zdję­ciach i zanim się zo­rien­to­wa­łem, byłem już w sa­mo­lo­cie do Ber­li­na. Syn pre­ze­sa już tam na mnie cze­kał, aby za­brać mnie w dal­szą drogę do Pol­ski. Czło­wie­ku! Byłem cały ze­stra­cha­ny. Ten zwa­li­sty facet naj­wy­raź­niej był fanem Mi­cha­ela Schu­ma­che­ra - opo­wia­dał van Loo.

- Jazda na czte­ry go­dzi­ny za­ję­ła mu nie­ca­łe trzy. Fre­de­ric Frans też tam był i sie­dział blady obok tego "szyb­ko­ściow­ca". Mie­li­śmy tra­fić do kom­plek­su tre­nin­go­we­go, gdzie sie­dzi­bę ma klub. Za­miast tego wy­lą­do­wa­li­śmy w ja­kimś ob­skur­nym ho­ste­lu z ró­żo­wy­mi ścia­na­mi i prze­sta­rza­ły­mi łóż­ka­mi. Nikt nie mówił po an­giel­sku, a tre­ning był po pro­stu do kitu. Nigdy wię­cej! - stwier­dził do­bit­nie pił­karz z Bel­gii.

Ani van Loo ani Frans nie pod­pi­sa­li kon­trak­tów z Za­wi­szą. Klub po­in­for­mo­wał, że bel­gij­scy za­wod­ni­cy nie prze­szli te­stów.

Źródło: Eurosport - Onet.pl

ZAWISZAFANS