Czapki z głów przed trenerem Bigalke i jego drużyną

W zakończonych dzisiaj w Wałbrzychu finałach turnieju Daichmann mini mistrzostwa, nazywanych nieoficjalnymi mistrzostwami Polski chłopców z rocznika 2004 drużyna STOWARZYSZENIA PIŁKARSKIEGO ZAWISZA, prowadzona przez trenera Sławomira Bigalke zajęła trzecie miejsce.
W dwudniowej imprezie brało udział 32 zwycięzców rozgrywek regionalnych odbywających się w całej Polsce. W eliminacjach regionalnych w tej kategorii wiekowej wystartowało około 500 drużyn, co pokazuje skale sukcesu naszej drużyny.
Trener Bigalke po zdobyciu w 2013 roku v-ce mistrzostwa Polski z juniorami, tym razem osiągnął kolejny duży sukces z drużyną jedenastolatków. I jak to wszystko ma się do tego, że drużyny SP Zawisza są notorycznie gnębione przez poddańców z CWZS-u, którzy wykonują wszystkie rozkazy prezydencika Bruskiego więźnia osucha.
Rocznik 2004 zostaje trzecią drużyną w Polsce, a przez v-ce prezesa CWZS Bednarka Dariusza i jego wiecznie przestraszonych kolegów z zarządu zostaje wyrzucany z obiektów, a w czasie treningów gasi im się światło. Sami sobie odpowiedzcie co się dzieje w tym naszym dziwnym mieście.

Ps. Trenerze Bigalke nie jesteśmy zachłanni, ale był już trener drugi, teraz trzeci, a na podium zostało już tylko jedno miejsce - wierzymy, że to tylko kwestia czasu kiedy zobaczymy tam prowadzoną przez trenera drużynę...

ZAWISZAFANS