W TVP Bydgoszcz kibice Zawiszy tematem tabu

Można mieć duży podziw dla redakcji ,,Zbliżeń” TVP Bydgoszcz, która przygotowując relację z niedzielnych uroczystości na Wzgórzu Dąbrowskiego, wręcz stanęła na głowie, aby nie zauważyć dość wyrazistej grupy kibiców Zawiszy. Jak usłyszeć można w środowisku kibiców, pod tym względem telewizja funkcjonuje tak samo jak za czasów rządów koalicji PO – PSL, gdy kibice momentami byli wręcz wrogiem publicznym numer jeden.

Zanim rozpoczęły się uroczystości na Wzgórzu Dąbrowskiego usłyszałem od jednego z kibiców stwierdzenie – I tak telewizja zmontuje tak, żeby w żadnym wypadku nie pokazać kibiców. Była to wypowiedź w formie bardziej żartobliwej, ale jak się później okazało nie pozbawiona podstaw.

Kibiców tego dnia nie sposób było jednak nie zauważyć, nie tylko z powodu tego, iż jako grupa prezentowali się dość wyraziście. Chwile później prowadzący uroczystości Zdzisław Cisowski zwrócił się do nich bezpośrednio, dziękując kibicom w imieniu Kresowiaków, którzy przez wiele lat angażowali się w upamiętnianie wydarzeń z Listopada 1956 roku, za ufundowanie krzyża poświęconego ofiarom zbrodni polskiej NKWD, który na cmentarzu na Bielawkach został uroczyście umocowany w czerwcu bieżącego roku. W mediach publicznych na próżno szukać informacji o tamtym wydarzeniu.

Po złożeniu kwiatów, gdy odśpiewywana była rota, kibice poprzez race uświetnili to wydarzenie. Wywołało to duże zainteresowanie obecnych na Wzgórzu Dąbrowskiego przedstawicieli mediów. Media publiczne nie widziały już jednak potrzeby pokazywania tego.

Jeszcze kilka lat temu to głównie środowisko kibiców było tą grupą, która dbała o popularyzowanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych w Bydgoszczy. Wówczas pojawiających się sporadycznie polityków można było zliczyć na palcach jednej ręki. Dzieł patriotycznych środowiska kibiców Zawiszy jest w Bydgoszczy więcej – chociażby odnowienie grobu zapomnianego przez bydgoszczan gen. Aleksandra Karnickiego oraz jego rodziny związanej ze służbą w Wojsku Polskim. Gdyby nie kibice, to zapewne mało kto by wiedział, że w Bydgoszczy spoczywa jeden z bohaterów wojny polsko-bolszewickiej.

Dla mediów publicznych ta działalność jest jednak tematem tabu.


Pojęcie zbrodni polskiej NKWD jest w Polsce dość słabo rozpropagowane. Od sierpnia 1937 roku do listopada 1938 roku z rozkazu Nikołaja Jeżowa zamordowano około 112 tys. obywateli polskich zamieszkujących Związek Sowiecki. Byli to głównie mieszkańcy obszarów przygranicznych, których miejscowości na mocy ustaleń Traktatu Ryskiego znalazły się poza II Rzeczpospolitą. Jeszcze przed rozbiorami była to jednak Polska. Patrząc na skalę tej zbrodni była ona bardziej okrutna od Katynia, porównywalna z rzezią na Wołyniu.

Portal Kujawski

ZAWISZAFANS