Jacek Góralski jak zawsze nie zapomina o Zawiszy / Obrażanie się nie jest w mojej naturze. Trzeba przemawiać na boisku - Przegląd Sportowy

Wierzę, że nadejdzie mój moment w kadrze, a na pewno zrobię wiele, by znów znaleźć się na boisku – mówi pomocnik reprezentacji i Łudogorca.

Konkurencja jest nie byle jaka, ale pomocnik reprezentacji Polski i bułgarskiego Łudogorca Razgrad Jacek Góralski, tak jak na boisku – nie ma zamiaru odpuszczać. I nieźle mu to wychodzi, bo mrużąc oko, można oznajmić: jeśli „Góral” uwija się na boisku w koszulce mistrza Bułgarii, jego zespół wygrywa. Przynajmniej w lidze.

– Z siedmiu spotkań, w których wziąłem udział, pięć wygraliśmy, dwa zremisowaliśmy. Nie jest źle, choć trzeba się napocić, jak na przykład w minioną niedzielę – Jacek przypomina wyjazdowe starcie z Botew Płowdiw. Gospodarze szybko wbili dwie bramki o niebo wyżej notowanej drużynie. Goście nie bez wysiłku odrabiali straty i dopiero gol na do widzenia, w doliczonym czasie zapewnił zwycięstwo.

– Od siedmiu lat Łudogorec dojeżdża do mety na pierwszym miejscu i w każdym sezonie wszyscy, nasi rywale, wyjątkowo spinają się na mecz z nami. Dosłownie biegają dwa razy więcej i szybciej. Nie możemy stracić głowy, czyli zapomnieć o maksymalnej koncentracji, bo może nas spotkać kara – tłumaczy reprezentant Polski i dodaje: – Jednak do koncentracji i maksymalnego wysiłku, każdy z nas jest przyzwyczajony. Trzeba udowodnić trenerowi, by postawił właśnie na ciebie, bo wybór ma szeroki. Na pozycji defensywnego pomocnika mamy sześciu chłopa, a miejsca zaledwie dwa.

Łudogorec śmiało można nazwać małą Brazylią. W kadrze klubu z niewielkiego miasteczka w północo–wschodniej Bułgarii jest dziesięciu piłkarzy z Kraju Kawy, a od obecnego sezonu zespołem dowodzi ich rodak – Paulo Autori. 67–letni szkoleniowiec z wybitnymi osiągnięciami szczególnie, gdy dyrygował zespołami w swojej ojczyźnie, teoretycznie powinien darzyć sympatią podopiecznego z Polski. Dwie dekady wstecz, w słynnym Flamengo Rio de Janeiro stawiał na Mariusza Piekarskiego, a blondwłosy pomocnik odwdzięczał mu się bardzo przyzwoitym graniem.

– Nasz trener jest bardzo wymagającą, profesjonalną osobą i tego oczekuje od nas. Do mocnej drużyny, a za taką uważam naszą, potrzeba trenera z nazwiskiem i...

– Autor...ytetem, jak samo nazwisko szkoleniowca mówi.

– No właśnie! – śmieje się Jacek. – Przy okazji podpytam go jak współpracowało mu się z Mariuszem, bo to ciekawa historia.

Na dziś, Brazylijczyk osiągnął połowiczny sukces. Łudogorecs znalazł się w fazie grupowej Ligi Europy, lecz bez skutku ubiegał się o Ligę Mistrzów, odpadając z węgierskim Videotonem. W pierwszym spotkaniu mniej prestiżowego pucharu, bułgarska jedenastka poczuła to, co jej ostatni, ligowy rywal – słodycz zamienioną w gorycz. Mimo, że Łudogorec prowadził u siebie z Bayerem Leverkusen 2:0, ostatecznie uległ Niemcom 2:3.

– Byliśmy nieźle wkurzeni, tak jak mój... tata, gdy zadzwonił następnego dnia. Widział jak układał się wynik. Dzwonił w innej sprawie, bo następnego dnia po spotkaniu z Bayerem obchodziłem 26. urodziny. Tata najpierw pyta, co u mnie, jak rodzina, jak jego wnuczka, a później obgadujemy piłkarskie sprawy. Jakie? Na przykład omawiamy sobie kolejkę polskiej ekstraklasy i jak poszło kolegom z którymi miałem okazję grać w Polsce. Tata też ich zna doskonale. W poniedziałek, gdy umówiliśmy się na „bajerkę”, był wyraźnie zadowolony, że w końcu wygrała Cracovia trenera Michała Probierza. Wie doskonale, ile zawdzięczam temu trenerowi i Jadze. Pan Michał sprowadził mnie do niej, za jego kadencji udało mi się wypłynąć na szersze wody. Poza tym do Białegostoku mam ogromny sentyment, bo w nim na świat przyszła moja córeczka – jednym tchem opowiada pomocnik.

Agatka ma dziewięć miesięcy i przynajmniej z jednego powodu może chwalić pobyt w Bułgarii. Gdy ojciec dostaje wolne, razem z mamą pakują się do samochodu i jadą nad morze, do niedalekiej Warny.

– Jestem zakochany w moich paniach i z niecierpliwością czekam, aż Agatka zacznie chodzić. W dniu urodzin nie miałem specjalnych życzeń, poza jednym: oby moja rodzina była zdrowa. To największe.

– A te mniejsze lub zupełnie malutkie?

– Sportowe. By Jagiellonia w końcu, po brązowym i srebrnych medalach zdobyła mistrzostwo Polski, a Zawisza z Bydgoszczy, z której pochodzę wrócił do ekstraklasy. Mocno wspieram projekt Zawisza Business Club, dobrą inicjatywę, by dzięki niej klub odzyskał godne miejsce. Jestem wychowankiem Zawiszy, „dzieciakiem” z centrum Bydgoszczy. Trzymam kciuki, by w końcu drużyna wróciła na stadion przy ulicy Gdańskiej. Tam jest jej miejsce i oczywiście w wyższej klasie rozgrywkowej.

Jacek Góralski debiutował w reprezentacji Adama Nawałki. Ówczesny selekcjoner zabrał „Górala” na mistrzostwa świata do Rosji. Ten zagrał w przegranym spotkaniu z Kolumbią i zwycięskim przeciwko Japonii.

– Powiem krótko: udział w Mundialu był wielkim przeżyciem. Mocno przeżyłem fakt, iż nie zdołaliśmy wyjść z grupy. Szybko to po mnie nie spłynęło... Rozwodzić się nad tym nie będę. Wiele zostało powiedziane w tym temacie i wystarczy. Moja zdanie niczego tu nie zmieni – twierdzi gracz Łudogorca.

– Następca Nawałki, Jerzy Brzęczek także panu zaufał, ale nie do tego stopnia, by w swoim selekcjonerskim debiucie i w kolejnym spotkaniu dać panu szansę. Rozczarowanie? – pyta

– Szansę dostali inni, a w mojej naturze nie leży obrażanie się. Nie leży chyba w naturze każdego sportowca, który ma zapisane w genach chęć walki i bycia lepszym. Reprezentacja to duża rzecz. Nie każdemu zawodnikowi jest pisana. Wierzę, że nadejdzie moment, a na pewno zrobię wiele, by z powrotem znaleźć się na boisku – mówi Góralski.

– Czy z tego powodu, że nie zagrał pan we wrześniowych spotkaniach kadry, unikał pan rozmów z mediami? – dopytuję.

– Nie, nie, nie. Jestem od grania, a nie gadania. Raz, na jakiś czas, jak teraz porozmawiam sobie i wystarczy. Proszę pana, przemawiać to trzeba na boisku! – kończy pomocnik.

 

Link : https://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ligi-zagraniczne/polacy-za-granica/jacek-goralski-trzeba-przemawiac-na-boisku-wierze-ze-nadejdzie-moj-moment-w-kadrze/3zfmqbc?utm_source=przegladsportowy_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2


ZAWISZAFANS