Serwis Kibiców
bydgoskiego Zawiszy

75 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego !

2019-08-04

W czwartek obchodziliśmy 75 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Wielkiego zrywu, którego celem było wyzwolenie stolicy spod niemieckiej okupacji zanim do miasta wkroczyliby sowieci. Osamotnieni, słabo uzbrojeni Powstańcy nie mieli szans z uzbrojonymi po zęby niemieckimi żołdakami doświadczonymi na froncie wschodnim. Pomimo to postawa jaką przyjęli Powstańcy i mieszkańcy Warszawy zasługuje na nasz podziw i uznanie. Jesteśmy winni tym, przeważnie bardzo młodym bohaterom szacunek i wieczną pamięć.

Dlatego też Bydgoscy Patrioci w tym roku postanowili w szczególny sposób oddać hołd Powstańcom. zapragnęliśmy przedstawić mieszkańcom grodu nad Brdą żywą historię tamtych sierpniowych dni. Plac Wolności przy kościele pw. Piotra i Pawła na chwilę zamienił się w warszawską ulicę roku 1944. Na tablicy pod kościołem zawisły okupacyjne ogłoszenia, z drugiej strony ulicy można było oglądać galerie fotografii i plakatów z czasu Powstania Warszawskiego. Z głośników rozbrzmiewały niemieckie piosenki przeplatane niemieckimi wojskowymi marszami i polskimi zakazanymi piosenkami, które dawały nadzieję i wytchnienie w tych trudnych okupacyjnych czasach.

Po ulicy krążyły niemieckie patrole, zatrzymując i kontrolując przechodniów. Główną postacią był niemiecki oficer, który przechadzał się z dwoma kobietami, przysiadając na parkowej ławeczce zatopił się w lekturze niemieckiej gazety. Gadzinówka musiała być interesująca, gdyż hitlerowiec z zaciekawieniem przeglądał strona po stronie, żywo komentując wyczytane farmazony.

Na straganie warzywnym w najlepsze trwał handelek, rodzice z dziećmi spacerowali beztrosko, pod kościołem wojenny inwalida przygrywając na akordeonie prosił o datki. Dzień wyglądał jak każdy inny, jednak można było wyczuć, że coś wisi w powietrzu. W okolicy kręcili się młodzi ludzie obserwując niemiecki posterunek. Nagle pod tablicą z okupacyjnymi ogłoszeniami pojawił się młodzieniec, który czarną farbą wymalował dużą kotwicę, symbol Polski Walczącej, symbol Polskiego Państwa Podziemnego. Nieszczęśnika zauważyła partnerka oficera i zaalarmowano przechodzącego opodal żandarma, który wykrzykując i gestykulując nieudolnie próbował zatrzymać konspiratora. Ulica opustoszała, przechodnie w pospiechu opuścili rejon zagrożenia. Chwilę potem dwóch młodych chłopaków próbowało odstrzelić hitlerowca, który tylko cudem wyszedł z tej akcji lekko ranny. Tak otwarty atak na Niemca nie mógł pozostać bez odwetu ze strony okupanta. Ulice przeczesywał patrol motocyklowy w poszukiwaniu „polskich bandytów”. Niemcy odkryli, że zamachowcy uciekli włazem kanałowym i postanowili ich wykurzyć granatem a potem serią z karabinu maszynowego. Zbliżała się 17:00, nagle z dwóch stron ulicy nastąpił powstańczy atak, Niemcy pospiesznie wycofali się na swój posterunek. Powstańcy napierali z szaloną odwagą granicząca z brawurą, rozlegały się strzały pistoletów i serie z karabinów maszynowych, wybuchały granaty. Niemcy padali jeden za drugim. Również wśród Powstańców były ofiary, rannym pomocy udzielały młode sanitariuszki. Triumf był na wyciągnięcie ręki, jeszcze chwila ostatni strzał i posterunek został zdobyty. Niemiecka flaga ze swastyką została zerwana i podeptana a na jej miejscu załopotała zwycięska biało-czerwona. Powstanie wybuchło… trwało 63 dni, bez pomocy sojuszników z zachodu i biernej postawie sowietów, którzy czekali po drugiej stronie Wisły aż stolica się wykrwawi. Ale to będzie potem… teraz jest euforia, ludzie wychodzą z domów, cieszą się, ściskają, robią pamiątkowe zdjęcia… Vivat Powstańcy! Niech Żyje Wolna Warszawa! Niech Żyje Wolna Polska!

To tyle jeśli chodzi o sam przebieg akcji. W tym miejscu pragniemy podkreślić, że to nie była żadna rekonstrukcja. Naszym celem było pokazanie inscenizacji jak mogły wyglądać godziny przed i po wybuchu Powstania. Wyreżyserowany przez nas epizod być może nigdy nie miał miejsca, a może tak właśnie było. Za ewentualne niedociągnięcia przepraszamy, był to nasz „pierwszy raz”, ale zaznaczamy nie ostatni.
,br> Naszą inscenizację wsparły Grupy Rekonstrukcji Historycznych SGRH Toruń-Podgórz oraz SRH „Dromedar Bis & Retro”, którym bardzo dziękujemy za bezinteresowną pomoc i uatrakcyjnienie obchodów.

Wszyscy rekonstruktorzy zarówno Ci „zawodowi” jak i amatorzy stanęli na wysokości zadania i wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. JESTEŚCIE WIELCY!!!- WIELKIE DZIĘKI!!!

Dopisała również publiczność, która w znaczącej liczbie obserwowała od początku do końca nasze uroczystości. Gromkie brawa jakim nagrodzeni zostali rekonstruktorzy świadczą o tym, że taka forma obchodów ważnych dla Polaków rocznic przypadła wszystkim do gustu. Jednakże w naszym scenariuszu nie mogło zabraknąć miejsca na bardzo dla nas ważne sprawy. Tuż przed godziną 17:00 została odmówiona modlitwa, a punktualnie o Godzinie W zawyła nasza syrena… potem była jeszcze minuta ciszy w hołdzie Powstańcom a na koniec odśpiewany został 4 zwrotkowy Hymn Polski.

I to też nie był jeszcze koniec, z głośników rozbrzmiewały powstańcze piosenki, a zgromadzona publiczność razem z rekonstruktorami, uzbrojeni w przygotowane przez nas śpiewniki wesoło wyśpiewali piosenki z tamtych dni. Był to swoisty hołd złożony Powstańcom przez zwykłych mieszkańców Bydgoszczy.

Dziękujemy bardzo wszystkim za przybycie, za poświęcenie swojego cennego czasu, za chwilę zadumy i radości z piosenką na ustach. Zapraszamy na nasze kolejne akcje. A na koniec… trochę z innej beczki. Czy można zrobić w dzisiejszych czasach coś ciekawego na dobrym poziomie za darmo? Bez wsparcia finansowego ze strony instytucji państwowych i samorządowych? Okazuje się że Można. I pokazaliśmy to kolejny raz, że wystarczy tylko chcieć.

Jesteśmy solą w oku co niektórych w tym mieście i nadal pewnie będziemy! DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA BEZINTERESOWNY UDZIAŁ!!!

Mediom, które tak bardzo domagały się informacji o naszych przedsięwzięciach zadajemy pytanie - po co to zamieszanie? - skoro dostajecie z góry zakaz pojawiania się na imprezach organizowanych przez patriotów!

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!!!

CZOŁEM WIELKIEJ POLSCE!!!

BP.